Wywiad
"Od alkoholika do przyszłego świętego"

 

Ulica Seana McDermotta w Dublinie to miejsce, w którym znajduje się parafia Matki Bożej z Lourdes. To nie jest popularna dzielnica dla turystów, więc nie ma tutaj barów polecanych przez przewodniki, gdzie można wypić Guinnessa, albo cenną lokalną whisky. Ale dla tych, którzy mają zwyczaj unoszenia łokcia trochę za często, może dobrze byłoby tu przyjechać.

Nawet czcigodny Matt Talbot, pochowany tutaj, był alkoholikiem. Teraz trwa proces beatyfikacji i wkrótce kto wie? Może on zostać ogłoszony świętym

Mimo to może już być uważany za patrona mężczyzn i kobiet zmagających się z alkoholizmem. Urodził się w Dublinie w 1856 roku, drugi z dwunastu dzieci. Alkoholizm był wówczas plagą w Irlandii wśród biednych rodzin, takich jak Talbota. Praca już w wieku 12 lat przy butelkowaniu piwa, a następnie rozładowywaniu whisky w porcie, na pewno mu nie pomogła. W wieku 27 lat, zubożały i upokorzony przez kolegów, przysiągł sobie, że nie będzie pił przez trzy miesiące. Od tego czasu już nie żywił się alkoholem do końca życia, poświęcając się modlitwie, zadośćuczynieniu, w Trzecim Zakonie Franciszkańskim i zaangażowaniu społecznemu jako założyciel Chrześcijańskiego Ruchu Robotniczego.

W 1972 roku jego szczątki zostały przeniesione do grobowca w kościele Matki Bożej z Lourdes przy ulicy Sean McDermott w Dublinie, w miejscu, w którym Matt spędził swoje życie. 3 października 1975 r. Papież Paweł VI ogłosił go "czcigodnym", wydając dekret o jego "heroicznych zaletach". Teraz jest wiadomość, że papież Franciszek, przybywając do Dublina w sobotę 25 sierpnia, zatrzyma się tutaj, by uczcić przynajmniej łańcuch znaleziony pod ubraniem Talbota, gdy nagle zmarł na atak serca, w wieku 69 lat, w drodze na Mszę Świętą w uroczystość Trójcy Świętej w Niedzielę, 7 czerwca 1925. Łańcuch był oznaką oddania i pokuty.

Podczas gdy papieska przerwa była krótka i tylko poza kościołem, jak ostrzegali organizatorzy, Papież postanowił szybko wyjść (z auta) i pomodlić się przed relikwiami. Papież Jan Paweł II miał się zatrzymać podczas wizyty w 1979 r., Ale zabrakło mu czasu.
Oto nasza rozmowa z salezjańskim proboszczem, księdzem Michaelem Caseyem:

 

Jak dobrze znane jest miejsce, w którym teraz się znajdujemy, u grobu Mateusza Talbota?


Jest bardzo dobrze znany w Stanach Zjednoczonych, Anglii i niektórych częściach Australii. Święty Jan Paweł II miał wielkie nabożeństwo do czcigodnego Mateusza Talbota i napisał małą książeczkę o życiu Mateusza Talbota i miał wielkie nadzieje, że będzie mógł go kanonizować.

Również papież Paweł VI, kiedy był kardynałem, przybył do Dublina i odwiedził grób Mateusza Talbota. W późniejszym czasie był papieżem, który uczynił go czcigodnym.

W tym czasie alkohol był narkotykiem "wyboru" Mateusza. I to było częścią naszej historii. Niektórzy podeszli do alkoholu, aby poradzić sobie z wyzwaniami życia i radzić sobie z bólem życia. Nadal jest wyzwaniem dla nas, naszego irlandzkiego społeczeństwa, ale niestety istnieje nie tylko alkohol; na rynku jest wiele innych uzależnień dostępnych dla wielu osób.

Uzależnienie jest z pewnością symptomem głębszej tęsknoty i głodu, nie tylko dla ducha
I dlatego życie Matteusza Talbota daje nam wiele zachęt i nadziei. Jego życie uczy nas, że kiedy mamy głód i pragnienie, musimy zrozumieć, czego tak naprawdę szukamy, co może go zaspokoić. I to nie jest alkohol ani narkotyki. Pragnieniem Mateusza był Żywy Bóg.


Czy wiara wystarcza, aby przezwyciężyć uzależnienia, takie jak alkoholizm?


Wierzę w słuszność irlandzkiego społeczeństwa i rządu, sądzę, że próbują wprowadzić różne prawa, aby ograniczyć nadużywanie alkoholu i pomóc w odmianie stosunku do niego.
Często mówimy, że nie widzimy ludzi pijanych lub nadmiernie pijanych w innych krajach europejskich, podczas gdy tutaj w Irlandii mamy skłonność do upijania się, co ma destrukcyjny wpływ na rodziny i relacje.

Jest to więc problem, kwestia, której jesteśmy świadomi w społeczeństwie irlandzkim. Ale jest to wyzwanie, otwarta walka, edukacja skierowana do młodych ludzi, aby pomóc im w dokonywaniu bardziej pozytywnych wyborów.


Co robisz, aby promować wiedzę i kult Czcigodnego Mateusza Talbota? Czy są jakieś specjalne działania?


Nasz zespół tutaj, jesteśmy kustoszem tego kościoła, w którym znajdują się jego relikwie. Jesteśmy tu głównie po to, aby przyjmować ludzi, pielgrzymki, prowadzić rozmowy, promować za pośrednictwem strony internetowej i tak dalej.
Jeden z kapłanów, ksiądz Brian Lawless, jest Wicepostulatorem. On, na szczeblu krajowym i międzynarodowym, stara się promować sprawę na różne sposoby.


Jakie jest znaczenie odwiedzin Papieża Franciszka tutaj?


Wizyta tutaj nie była częścią pierwotnego planu, ale myślę, że arcybiskup Dublina Martin i sam Papież Franciszek czują się bardzo dobrze w tej społeczności, ponieważ to ona miała swoje walki, własne wyzwania i ludzi wielkiej wiary. Myślę więc, że czują się tutaj bardzo dobrze. Sądzę, że był to bardzo symboliczny gest postawienia stopy na tej świętej ziemi, która jest naszym domem. Jest to dla nas coś wyjątkowego. Czujemy się pobłogosławieni Jego obecnością i zachęceni.

Zgodnie z programem, Papież miał pozostać poza kościołem, ale biorąc pod uwagę, że Franciszek zazwyczaj nie śledzi programów, czy byłeś szczęśliwy, że przyszedł, by modlić się przed relikwiami?

Wiemy, że papież Franciszek często zaskakuje ludzi. To było cudowne, że zdecydował się przyjść! Wiedząc, że jego czas był bardzo napięty, planowaliśmy przynieść do niego relikwie Mateusza Talbota, żeby mu pokazać. Są to bardzo szczególne relikwie: jeden to łańcuch, który Mateusz Talbot używał jako część nabożeństwa do Maryi. Stało się to ważne, ponieważ kiedy umarł i kiedy poszedł do szpitala, pielęgniarki zobaczyły łańcuch i zastanowili się, kim jest ten człowiek. Drugim był piękny krzyż, który Mateusz używał w swoim pokoju. Jego pokój był dla niego czymś w rodzaju klasztornej celi. Dlatego cieszyliśmy się, że Papież Franciszek to zobaczył, i że znalazł siły, aby tu przyjść i się modlić!
 

Żródło: https://theworldnews.net/va-news/dublin-interview-from-alcoholic-to-future-canonized-saint

"Przede wszystkim muszę wziąć pod uwagę interes duszy"
Czcigodny Sługa Boży Mateusz Talbot